Przepyszny mini-dokument Guardiana ukazujący ludzi, których hobby polega na nienawidzeniu innych w internetach. Nie jest to otwarta krytyka, raczej błyskotliwa obserwacja i chwila zadumy nad słabością rodzaju ludzkiego. Nic nie jest powiedziane wprost, jednak katharsis nadchodzi zawsze w chwili, gdy spomiędzy bełkotliwych sloganów przebija się nagle ostrze rzeczywistości - jak w momencie, gdy mocno-antyemigrancki szowinista nagle dostaje herbatę od swojej skośnookiej żony, którą "kupił" w Azji. Sami nie wiemy czemu w tym zestawieniu Guardian nie ujął Szalonego, który swoimi faszyzującymi farmazonami idealnie wpasowałby się w konwencję.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the guardian. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the guardian. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 13 marca 2017
piątek, 3 lutego 2017
BITWA O MOSUL
Biorąc pod uwagę, że polskie dziennikarstwo obniżyło loty tak bardzo, że szoruje już brzuchem po brzozowym lasku, warto szukać informacji w bardziej profesjonalnych źródłach na świecie. Poniżej bardzo mocny reportaż wojenny Guardiana z walk w Mosulu - przerażający obraz nakręcającej się spirali przemocy, która wydaje się nie mieć końca ani sensu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)